2CD ANDRZEJ ZAUCHA Złota kolekcja - Nieobecność / C'est la vie

2CD ANDRZEJ ZAUCHA Złota kolekcja - Nieobecność / C'est la vie     nr katalogowy: 7215282
  • Wydawca: Pomaton EMI  7215282
    Rok wydania: 2013


     

     

                               ANDRZEJ ZAUCHA
                             Złota kolekcja 2 CD


    CD 1: Nieobecność  
    1. Nieobecność muz. J. P. Wróblewski, sł. J. Kofta (z Dżamblami)    
    2. Masz przewrócone w głowie muz. M. Pawlik, sł. J. A. Moczulski (z Dżamblami)    
    3. Naga rzeka muz. A. Zaucha, sł. J. Ficowski (z Dżamblami)    
    4. Wymyśliłem ciebie muz. J. Horwath, sł. A. Kawa (z Dżamblami)    
    5. Szczęście nosi twoje imię    
    6. Wołanie o słońce nad światem    
    7. Wieczór nad rzeką zdarzeń    
    8. Abyś czuł    
    9. Tańcząc w powietrzu    
    10. Blues o rannym wstawaniu    
    11. Baśka    
    12. Wszystkie stworzenia duże i małe    
    13. Sunrise, Sunset    
    14. Love Shining Through    
    15. Beware Of the Music Man    
    16. Baby    
    17. Rozmowa z Jędrkiem    

    CD 2: C'est la vie    
    1. Nasz bal    
    2. Gdzie ta muzyczka    
    3. Byłaś serca biciem    
    4. Dzień dobry Mr Blues    
    5. Jak na lotni    
    6. Baw się lalkami    
    7. Bądź moim    
    8. Julo, czyli Mus męski blues    
    9. Leniwy diabeł    
    10. Zielono mi    
    11. Georgia On My Mind    
    12. Już taki jestem zimny drań    
    13. O cudzie w tancbudzie    
    14. Bezsenność we dwoje    
    15. Myśmy byli sobie pisani    
    16. Czarny Ali-Baba    
    17. Budzi się lęk    
    18. 18 Lou Bega - Mambo No. 5 (A Little Bit Of ...)    
    19. C'est la vie - Paryż z pocztówki

     

    Do perkusji zasiadł namówiony przez ojca, tajniki gry na saksofonie i harmonijce ustnej zgłębił samodzielnie, śpiewać nie uczył się wcale, bo śpiewać umiał od zawsze. Był jedną z barwniejszych postaci polskiej estrady, ale w pamięci zapisał się jako wyśmienity wokalista obdarzony przez los talentami - niezwykłą barwą i skalą głosu, imponującą muzykalnością, wspaniałym poczuciem rytmu, estradowym wdziękiem i umiejętnością szybkiego nawiązywania kontaktu z publicznością. Gdyby od piosenki Czarny Ali-Baba przyszło mu zaczynać karierę piosenkarską, szybko stałby się ulubieńcem tłumów. Ale właśnie wtedy obchodził jubileusz dwudziestolecia pracy estradowej. Podczas jubileuszowej fety w teatrze STU przypomniano mu amatorskich Czartów, a także Beatmenów i Telstar, przygrywających rówieśnikom do tańca, krakowskich dixielandowców z Old Metropolitan Band i Beale Street Band, rockmanów z Kwadratu i Grupy Doktora Q, a nawet kabaretowe trio Sam, czyli Sikorowski, Piasecki i Zaucha. Śpiewać zaczął w Dżamblach od standardów bluesowych i rockowych. Ale w ówczesnych realiach drogę do radia i telewizji otwierały banalne piosenki. Z pomocą Strzeleckiego kurka złożył daninę ekranową, by już nieskrępowanie - jak pisali o nim i Dżamblach krytycy - wyprzedzać czas i "zasypywać przepaść dzielącą modne i wciąż mocne uderzenie i trudny jazz". Tę muzykę ktoś słusznie nazwał wkrótce jazz-rockiem.

    Kariera Dżambli, choć krótka, wyznaczyła Andrzejowi Zausze stałe miejsce na polskiej scenie muzycznej. Pierwsza płyta prekursorów polskiego jazz-rocka okazała się jednak ostatnią. Andrzej Zaucha trafił do Anawy, opuszczonej przez Marka Grechutę. Współpraca z nią zaowocowała nowymi doświadczeniami, w których bardziej niż jazzowe frazowanie, liczyła się interpretacja tekstu, walor słowa wyartykułowanego z wyśmienitą dykcją. Ale i ta przygoda muzyczna Zauchy trwała krótko. Ślad na szczęście pozostał, a Andrzej Zaucha stał się artystą rozpoznawalnym. Zanim jednak znalazł swoje miejsce w muzyce, spędził za granicą sześć lat, grając i śpiewając w zespole rozrywkowym Mini Max. Powrócił na estradę w 1980 roku. I wtedy okazało się, jak bardzo jest potrzebny polskiej piosence. "Trzeba robić to, co się lubi i wtedy robi się to dobrze". Mówił tak, gdy trenował kajakarstwo i odnosił sukcesy sportowe. Tej samej zasadzie hołdował, gdy zauroczyła go muzyka. Kolejne doświadczenia systematycznie wyzwalały drzemiące w nim zdolności artystyczne. Wystąpił w spektaklach muzycznych. Pojawił się też w epizodycznych rolach filmowych. "To świetny aktor, który gra piosenkarza" - powiedział kiedyś o nim profesor Bardini. Zaucha jazzman korzystał z każdej okazji, by pokazać, co tak naprawdę jest jego "serca biciem". "Bo - jak mówił w jednym z wywiadów - jazzowe kawałki to po prostu ładne piosenki. Wszystko zależy tylko od tego, jak się je poda". Swoboda we frazowaniu, wyczucie swingu, nieco chropawy głęboki głos o "czarnej" barwie były znakiem firmowym jego jazzowej wokalistyki. Jego najlepsze dni miały dopiero nadejść. Dożywał czasów, gdy mogły się spełnić marzenia każdego artysty. Stało się jednak inaczej. Zginął 10 października 1991 roku, zastrzelony wraz z towarzyszącą mu aktorką Zuzanną Leśniak. Zabójcą był jej mąż, francuski reżyser Ives G.

    Co po nim zostało ?
    Trochę rozwichrzonego dorobku, którego nikt wcześniej nie porządkował. Kilkanaście wywiadów prasowych, recenzje płyt, kilkadziesiąt teledysków i setki artykułów omawiających sensacyjne okoliczności jego śmierci.

     


    Płyta CD oryginalna, nowa, zafoliowana.



  • Stan nowa, w folii
    Liczba płyt w wydaniu dwie
  • Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

38,00  PLN
cena z 23% VAT
Cena nie zawiera kosztów dostawy

szt.

Dostępność: 1 szt.

Waga: 0 kg

Czas realizacji: w ciągłej sprzedaży

Zapytaj o produkt

Koszyk jest pusty